Wpisy z Maj, 2010

Internetowe dziennikarstwo

34Upowszechnienie się Internetu spowodowało powstanie bardzo wielu rozmaitych zjawisk – co zresztą jest jak najbardziej naturalną konsekwencją tegoż upowszechnienia się. Nikt nie ma żadnych wątpliwości co do faktu, że w dzisiejszych czasach to Internet właśnie – a nie tradycyjne radio czy telewizja – jest najbardziej nośnym środkiem masowej komunikacji. Internet pozwala na dotarcie z informacjami do nieporównywalnie większej ilości odbiorców w nieporównywalnie krótszym czasie. Niejednokrotnie zatem przy tej właśnie okazji usłyszeć można o dziennikarstwie internetowym. Jest to zjawisko obecne na naszym rynku tak na dobrą sprawę od kilku lat. Kojarzy się ono przede wszystkim z portalami internetowymi takimi jak chociażby Onet.pl, Wirtualna Polska czy Interia.pl. To naturalnie najbardziej znane przykłady, ponieważ rzecz jasna wymienić ich można zdecydowanie więcej. Dawniej nie było mowy o portalach w takich kształcie jak teraz, dlatego też trudno było wówczas mówić o jakimkolwiek dziennikarstwie internetowym. Przy tej okazji pamiętać jednak trzeba o jednej szalenie istotnej rzeczy, a mianowicie o takiej, że nie każdy przekaz zamieszczany w Internecie da się określić mianem dziennikarskiego. Aby tak się mogło stać, muszą zostać spełnione pewne przesłanki. Podstawa to charakter informacyjny takowego przekazu. Ponadto taki przekaz pod względem formy nie powinien jakoś specjalnie odbiegać od tego, z czym mamy do czynienia w prasie, radiu i telewizji. Przekazy internetowe – jak zresztą sama nazwa już sugeruje – przygotowywane są właśnie po to, aby trafiały tylko i wyłącznie do sieci. Istotne jest również, aby w sieci były przez jakiś czas udostępnione użytkownikom. Zdobywanie informacji na użytek tego właśnie środka masowego przekazu nie odbiega zasadniczo od tego, w jaki sposób wygląda to w przypadku konwencjonalnych mediów. Obowiązuje i tutaj stara zasada, że kto pierwszy ten lepszy – liczy się zatem szybkość. Poza tym dziennikarz musi umieć wyłapywać informacje ważne, interesujące i jak najbardziej bieżące – czyli tak zwane newsy. Dziennikarstwo internetowe posiada także wiele innych charakterystycznych cech. Taki przekaż jest na pewno bardziej żywotny aniżeli ma to miejsce w przypadku mediów konwencjonalnych. Ponadto internetowa strona jest makietowana zupełnie inaczej aniżeli zwykła gazeta. Bardzo charakterystyczną cechą dziennikarstwa internetowego jest także jego multimedialność. W tekście już opublikowanym można na bieżąco wprowadzać modyfikacje – o tym zaś w przypadku wydawnictw papierowych nie ma nawet mowy, trzeba się z tym wstrzymywać dopiero do kolejnego numeru. Z dziennikarstwem internetowym mamy do czynienia nie tylko na wspominanych już wcześniej portalach. W tym zakresie obowiązuje także i szereg innych form. Można tutaj wspomnieć chociażby o wortalach, blogach, serwisach tak zwanego dziennikarstwa obywatelskiego czy też wreszcie o internetowych radiu oraz telewizji. Możliwości jak więc zatem widać są bardzo szerokie i przez cały czas się rozwijają.

Wpisy z Maj, 2010

Czas na przerwę czyli gry komputerowe

18Życie ludzkie dzieli się na dwa etapy, ten w którym dzień w dzień siedzimy do późna nad książkami i ten w którym dzień w dzień siedzimy do późna w pracy. Nadchodzi jednak upragniony weekend i ani nam się śni uczyć się czy pracować. Włączamy zatem komputer i omijając wszelkie sprawy służbowe odprężamy się przy naszej ulubionej grze. W tym jednym przypadku nie mamy żadnych ograniczeń po za naszą wyobraźnią. Możemy spróbować swoich sił w nielegalnych wyścigach, możemy wcielić się w dowódcę oddziału antyterrorystycznego, ale możemy ostatnimi czasy zostać także terrorystą (o dziwo, ta druga opcja sprawia znacznie więcej radości). Nic nie przeszkodzi nam również w objęciu dowodzenia nad armią ludzi (lub też kosmitów ale to już indywidualna kwestia gustów) w międzygalaktycznym konflikcie mając „pod myszką” dziesiątki żołnierzy gotowych poświęcić za nas życie. Gdy znudzą nam się już nieustanne walki możemy też rozpocząć życie biznesmena i wybudować swój park rozrywki, albo własną metropolię. Ci bardziej ambitni mogą także zostać wielkimi bohaterami, przywdziać dwukrotnie większy i trzykrotnie cięższy od nich samych topór i wyruszyć na ratunek światu. Jak sami widzicie możliwości jest mnóstwo, a twórcy starają się o to, żeby wrażeń było jeszcze więcej, albowiem z chwili na chwile prezentowane są nowe pomysły. Na chwilę obecną możemy także przenieść się w sam środek konfliktu wietnamskiego, zostać władcą podziemia czy wcielić się w rolę cichego zabójcy lub agenta rządowego. Ograniczeń nie ma prawie żadnych, poza naszym własnym sprzętem i wypadkiem gdy wymagania sprzętowe są tak kosmiczne, że nie mamy po co uruchamiać nawet dema. Część czytelników z pewnością jednak zapyta po co marnować czas na gry skoro można oglądnąć jakiś dobry film czy sięgnąć po książkę. Otóż przyjęła się zasada, że im więcej ludzi tym więcej opinii. Owszem zarówno film jak i książka są równie ciekawymi rozwiązaniami, głównie dlatego, że wszystkie te trzy sposoby na relaks sprowadzają się do jednego. Powinniśmy zauważyć fakt, że większość ludzi gra po to aby odpocząć, zapomnieć na chwilę o problemach i „wyrwać się z szarej rzeczywistości”, czyli sytuacja podobna jak w przypadku sięgnięcia po książkę czy włączenia filmu. Sytuacja tu jednak jest o tyle ciekawa, że na chwilę obecną gry nam dają tak duże pole do popisu, że tak naprawdę to my decydujemy o tym co się za chwile stanie z naszym bohaterem co powoduje, że jeszcze bardziej się angażujemy w daną produkcję. Oczywiście należy pamiętać o tym, że gra to jedno, a rzeczywistość to drugie. Niestety młodociani gracze, których rodzice w ogóle nie zwracają uwagi na to w co grają ich pociechy przenoszą nieraz agresywne zachowania z gry do świata rzeczywistego. Kończy się to często interwencją policji, albowiem dochodzi nawet do morderstw. Najgorsze jest jednak to, że odpowiedzialność za wszystko spada na barki producentów, którzy przecież wyraźnie zaznaczają na pudełkach ze swoimi grami, że gra jest pełna przemocy i dostępna jest od 18 roku życia.

Wpisy z Maj, 2010

Komputer, a współpraca z innymi urządzeniami

14Monitory, klawiatury, drukarki, a następnie pendrive’y, dyski przenośne, telefony komórkowe aparaty, odtwarzacze muzyki. Wszystko to co wymieniam to nic innego jak zewnętrzne urządzenia komputera (jak w przypadku tych pierwszych trzech), inne urządzenia elektroniczne (do nich zaliczamy telefony komórkowe, aparaty czy mp3/mp4), a także coś co możemy zaliczyć do obu z tych kategorii (między innymi pendrive’y i dyski przenośne). Po co to wszystko wymieniam? Chciałbym przedstawić idee współpracy naszego wysłużonego komputera z zewnętrznymi urządzeniami. W przypadku tych pierwszych sytuacja jest prosta. Monitory, drukarki (ale także skanery czy plotery), oraz klawiatury z resztą urządzeń trakcyjnych (mysz, trackball, touchpad) mają przygotowane dla Siebie specjalne porty i gniazda (COM, LPT, PS/2), do których są podpinane, a (nie we wszystkich przypadkach) dzięki odpowiednim sterownikom działają wraz z naszym komputerem. Sytuacja trochę się komplikuje w przypadku pozostałych urządzeń. Te zaś powinniśmy podzielić na dwie główne podkategorie, urządzenia normalne i urządzenia typu plug&play (z angielskiego w wolnym tłumaczeniu zachowując kontekst: podłącz i korzystaj). I znowu, w przypadku tych drugich sytuacja jest prosta, wystarczy podpiąć urządzenie, a system operacyjny za pomocą odpowiednio spreparowanych i przygotowanych dla niego skryptów wykryje i połączy się z urządzeniem (najczęściej urządzeniami typu plug&play są dyski lub napędy przenośne, w tym pendrive’y, a na chwilę obecną również większość mp3 i mp4 chyba, że producent zostawia możliwość obsługi swojego wyłącznie za pomocą firmowych aplikacji). Najbardziej „skomplikowaną” sprawę mamy z urządzeniami nie będącymi urządzeniami typu plug&play. W tym wypadku bowiem po podłączeniu urządzenia musimy zainstalować oddzielnie sterowniki i ewentualnie aplikacje służące do eksploatacji tego urządzenia (tak jak w większości przypadków). Sytuację mamy jednak bardzo często uproszczoną albowiem urządzenia wyposażone mogą być w kilkanaście do kilkudziesięciu megabajtów pamięci wewnętrznej dzięki czemu instalacja sterowników i wymaganego oprogramowania odbywać się może automatycznie bez ingerencji użytkownika. Zabezpieczeni jesteśmy również w wypadku awarii takiej pamięci. Wtedy to możemy wejść na stronę producenta i bez problemu pobrać całkowicie darmowe sterowniki w kilka chwil, trzeba jednak pamiętać o zgodności wersji, aby nie pojawiły się niepotrzebne problemy. Na chwilę obecną coraz więcej urządzeń współpracuje z naszymi komputerami oferując znacznie większe możliwości. Zwiększa się również znacznie liczba trybów jakie oferuje na przykład jedno urządzenie. Najlepszymi przykładami będą nowe telefony komórkowe. W chwili obecnej domyślnie są aż 4 możliwości korzystania z naszego telefonu podpiętego do komputera. Możemy korzystać z niego poprzez przygotowane do tego celu oprogramowanie, możemy jednak eksploatować go jako zwykły dysk wymienny. Mamy również możliwość wykorzystania go jako drukarki (z tym, że tak naprawdę jedyne co robimy to wysyłamy do drukarki zdjęcia z pamięci wewnętrznej lub karty microSD w celu wydrukowania ich). Ostatnią dotychczas oddaną w ręce użytkownika możliwością jest korzystanie z telefonu w formie modemu. Opcji tych jednak stale przybywa i w każdej chwili możemy spodziewać się czegoś nowego.

Wpisy z Maj, 2010

Dobór systemu operacyjnego

4System operacyjny to „podwaliny” naszego komputera. To z niego codziennie korzystamy niezależnie od zamiarów i celów w jakich włączamy komputer albowiem to właśnie pod systemem operacyjnym przeglądamy i tworzymy dokumenty, gramy, słuchamy muzyki czy przeglądamy sieć. Systemów operacyjnych wbrew pozorom jest w sieci cała masa i należałoby wybrać system, który najbardziej odpowiada naszym oczekiwaniom. Niestety większość użytkowników nie ma o tym pojęcia i zatrzymują się na etapie Windowsa XP wiedząc tylko, że wychodzą kolejne reedycje „jedynego słusznego systemu operacyjnego z Redmond”. Jest to niestety błąd bo Windows z założenia jest „systemem do wszystkiego”, a co za tym idzie – jest systemem do niczego. Nie można być bowiem alfą i omegą we wszystkich dziedzinach. Dlatego też trzeba stosować pewien podział. Możemy wyróżnić systemy biurowe, systemy multimedialne, systemy do gier komputerowych (tutaj siłą rzeczy wygrywa Windows z racji tego, że gry pisane są przede wszystkim pod jego architekturę) czy też systemy na przeznaczenie serwerowe. Z tym ostatnim jest o tyle wyjątkowa sytuacja, jako że wiele popularnych dystrybucji Linuxowych posiada również reedycje serwerowe (chociaż nigdy nie będą one tak popularne jak RedHat). Ogólnie się przyjęło, że do zastosowań multimedialnych (jak muzyka oraz filmy) najlepiej nadaje się… Macintosh! Tak moi mili mimo tego, że w Polsce jest to mało popularny system to za sprawą takich programów jak iTunes zyskał zagranicą ogromną popularność. Największe zastosowania ma jednak Linux, a dokładniej – rodzina systemów Linuxowych, na którą w chwili obecnej składa się około 300-350 dystrybucji, aczkolwiek liczą się jedynie te najpopularniejsze o szerokim zastosowaniu. Linuxy wybierane są najczęściej do zastosowań specjalistycznych, biurowych oraz serwerowych. Dzięki elastyczności takich dystrybucji jak Ubuntu, Debian czy Slackware mamy możliwość przygotowania na Linuxie serwera, strony internetowej czy pracy magisterskiej. Jednak tutaj jest trochę inaczej niż w przypadku innych systemów operacyjnych i wybierając wśród linuxów musimy wybrać również system odpowiadający naszemu poziomowi zaawansowania albowiem i tutaj różnice są ogromne. Możemy bowiem wybrać system będący systemem w pełni automatycznym, a możemy skusić się na system, który będziemy musieli zainstalować i (co najważniejsze) skonfigurować ręcznie (jak oparty na systemie Portable Gentoo). Możemy być jednak pewni, że po dobrze przeprowadzonej konfiguracji taki system będzie nam służył wiernie i co najważniejsze długo co pomoże nam uniknąć zbędnych nerwów. Trzeba również pamiętać o dostępnych pakietach (w dalszym ciągu mowa jest wyłącznie o linuxie, albowiem Windowsy i MAC OS’y mają swoje własne, niezależne od siebie aplikacje). Co to oznacza? Oznacza to mniej więcej tyle, że przykładowo pod Ubuntu uruchomimy znacznie więcej aplikacji niż przykładowo w Slackware. Dzieje się tak za sprawą dostępności pakietów, albowiem Ubuntu korzysta z najpopularniejszych pakietów Debiana (.deb) zaś w Slackwarze konfigurować i instalować trzeba wszystko ręcznie. Apeluje zatem raz jeszcze o poprawny wybór systemu abyście nie zrazili się do Linuxa w „przedbiegach” i pozwolili mu „pokazać pazurki”.

Wpisy z Maj, 2010

Awarie elektroniki

8Wiadomą rzeczą jest, że komputer bez systemu operacyjnego (mówiąc bardziej wyrafinowanie: bez odpowiedniego softu) jest bezużytecznym pudłem. OS (niekoniecznie zainstalowany, może być uruchomiony z nośnika zewnętrznego w czasie rzeczywistym jak przykładowo niektóre linuxowe dystrybucje typu Live CD) jest potrzebny do tego, aby móc użytkować z komputera. Oczywiście aby uruchomił się system operacyjny, a przed nim BIOS komputer ten musi być sprawny elektronicznie, a co za tym idzie – usterki w elektronice spowodują, że komputer może nie uruchomić się w ogóle, ale może się uruchomić błędnie tak jak to jest na przykład w wypadku awarii kości pamięci RAM, wtedy to komputer się uruchamia jednak albo przestaje on reagować, albo test pamięci w BIOSie otrzymuje status „failed” i dalsze testy (a wraz z tym uruchomienie systemu) zostają zaniechane. Oczywiście usterki mogą być również mniej szkodliwe. Awarii może ulec na przykład karta graficzna tudzież karta dźwiękowa. Wtedy to system uruchomi się aczkolwiek będą problemy z wyświetlaniem grafiki lub brak dźwięku. Wszystko to jednak zależy od ustawień BIOSu. Możemy bowiem ustawić BIOS tak, że nawet przy awariach kart rozszerzeń będzie on wstrzymywał komputer w dalszych testach (warto tu również wspomnieć o czasem męczących „usterkach” BIOSu, przy odpowiednich ustawieniach BIOS potrafi wywalić błąd nawet w wypadku braku podłączonej klawiatury czy braku przykładowego napędu podpiętego do taśmy Secondary Master). Można jednak i w drugą stronę możemy spróbować podczas wspomnianej przed chwilą awarii RAMu „emulować” pamięci jednym z sektorów dysku, mianowicie – wszystkie aktualnie uruchomione programy będą zapychać nie pamięć, a określone miejsce na dysku. Działanie to jednak jest najczęściej z marnym skutkiem i przy większym „wysiłku” naszego komputera możemy doprowadzić do spalenia HDD narażając się tym samym na jeszcze większe koszta. Oczywiście są takie awarie, który w absolutnie żaden sposób nie możemy przeskoczyć. Zaliczają się do nich przede wszystkim usterki zasilacza, płyty głównej czy dysku twardego. W przypadku tych dwóch pierwszych sprawa jest jasna. Zarówno przy uszkodzonym zasilaczu jak i w przypadku awarii płyty głównej komputer w ogóle się nie włączy (mówimy to o awariach kompletnych, a nie o mało szkodliwych usterkach), w przypadku awarii dysku zaś komputer będzie bezproblemowo się uruchamiał, również i testy w BIOSie będą poprawne. Dysk w wypadku awarii może być wykrywany przez BIOS więc żadnego błędu nie otrzymamy (BIOS nie ma tu nic do rzeczy, jest on umiejscowiony na płycie głównej, nie na dysku). Problem pojawi się dopiero w wypadku podjęcia próby uruchomienia/zainstalowania systemu jednak ilość błędów jakie mogą się w tej sytuacji pojawić jest tak ogromna, że nie sensu jej wymieniać. Najczęstsze awarie to uszkodzenie sektora rozruchowego dysku lub przepalenie talerzy. W obu tych wypadkach niestety nasz dysk nadaje się jedynie do śmieci, aczkolwiek w wypadku awarii sektora rozruchowego możemy podpiąć dysk do innego komputera (jako dysk zewnętrzny po małym tuningu, tudzież w macierzy, nie ma to znaczenia) i zabezpieczyć nasze dane.

Następne