Zarabiaj w sieci

28Komputer jak już wiele razy dane nam było zobaczyć możemy wykorzystywać do nauki, do pracy lub do rozrywki. Niewielu jednak wie, że korzystając komputera podłączonego do internetu możemy również zarabiać! Nazywa się to pracą zdalną i tego typu ogłoszeń jest bardzo dużo. Oczywiście część z nich do zadania dla specjalistów. Pocięcie szablonu, albo stworzenie go, przygotowanie skryptu, strony czy też przetestowanie systemów zabezpieczeń. Znajdują się jednak ogłoszenia dla ludzi chcących dorobić nie mając większych doświadczeń z informatyką. Do takich zadań zalicza się przykładowo pisanie artykuły typu Pressel Pages na specjalne strony internetowe mające charakter reklamowy. Bardzo często spotkać się można również ze zleceniami typu „rozreklamowanie forum”. Nasze obowiązki wtedy ograniczają się do pisania postów na danym forum oraz wklejaniu linków do niego na innych forach. Wszystkie tego typu ogłoszenia to raczej praca dorywcza, dodatkowa wręcz. Nie możemy się niestety spodziewać ogromnych sum pieniężnych za tego typu zajęcia ale zapewniam, że na drobne wydatki hobbystyczne starczy. Oczywiście „polowanie” na tego typu ogłoszenia to nie jedyny sposób na zarobienie pieniędzy w sieci. Możemy również wziąć udział w jednym z programów partnerskich. Podobnie jak w przypadku for internetowych nasze zadanie polega na reklamowaniu naszego partnera biznesowego. Jaki i kiedy mamy z tego zysk? Przykładowo że bierzemy udział w programie partnerskim firmy zajmującej się sprzedażą serwerów. Wtedy to gdy uda nam się polecić dowolnemu człowiekowi tą firmę i kupi on serwer rejestrując się uprzednio z przygotowanego przez nas linku otrzymamy pewną prowizję w zależności od wielkości zakupów wykonanych przez naszego „klienta”. Jeszcze inną metodą jest klikanie w płatne reklamy lub też tak zwane surfbary. Surfbar jest okienkiem z reklamami przypinanym do naszej przeglądarki. Za każdą minutę włączonego surfbara otrzymujemy jeden punkt, a następnie punkty te przeliczane są na odpowiednie kwoty pieniężne. Problem jedynie polega w tym, że ani przez klikanie w płatne reklamy, ani przez surfbary „kokosów” nie zarobimy. Dlaczego? Ano dlatego, że w przypadku tego pierwszego „nawał” reklam jest jedynie na początku, później zaś sytuacja wygląda tak, że otrzymujemy 5 reklam tygodniowo o wartości równej złotówce. Podobnie nakreśla się sytuacja surfbarów gdzie może być w jednym miesiącu tak, że faktycznie otrzymamy za jedną minutę nawet złotówkę. Przeważnie jest jednak tak, że za minutę surfowania nie otrzymamy nawet grosza (grosz ten otrzymamy na przykład dopiero po godzinie włączonego surfbara). Nie pozostaje w tej sytuacji nic innego jak wyłączenie z irytacją komputera, albo… poszukanie uczciwych zleceń internetowych, na których można zarobić już nieco więcej tym bardziej, że czasami zdarzają się prawdziwe perełki, na których można dorobić do kieszonkowego. Tym bardziej, że większości przypadków pracy zdalnej liczą się przede wszystkim umiejętności, a nie wiek czy papierek potwierdzający nasze wykształcenie czy kolejny magistrat.