Awarie elektroniki

8Wiadomą rzeczą jest, że komputer bez systemu operacyjnego (mówiąc bardziej wyrafinowanie: bez odpowiedniego softu) jest bezużytecznym pudłem. OS (niekoniecznie zainstalowany, może być uruchomiony z nośnika zewnętrznego w czasie rzeczywistym jak przykładowo niektóre linuxowe dystrybucje typu Live CD) jest potrzebny do tego, aby móc użytkować z komputera. Oczywiście aby uruchomił się system operacyjny, a przed nim BIOS komputer ten musi być sprawny elektronicznie, a co za tym idzie – usterki w elektronice spowodują, że komputer może nie uruchomić się w ogóle, ale może się uruchomić błędnie tak jak to jest na przykład w wypadku awarii kości pamięci RAM, wtedy to komputer się uruchamia jednak albo przestaje on reagować, albo test pamięci w BIOSie otrzymuje status „failed” i dalsze testy (a wraz z tym uruchomienie systemu) zostają zaniechane. Oczywiście usterki mogą być również mniej szkodliwe. Awarii może ulec na przykład karta graficzna tudzież karta dźwiękowa. Wtedy to system uruchomi się aczkolwiek będą problemy z wyświetlaniem grafiki lub brak dźwięku. Wszystko to jednak zależy od ustawień BIOSu. Możemy bowiem ustawić BIOS tak, że nawet przy awariach kart rozszerzeń będzie on wstrzymywał komputer w dalszych testach (warto tu również wspomnieć o czasem męczących „usterkach” BIOSu, przy odpowiednich ustawieniach BIOS potrafi wywalić błąd nawet w wypadku braku podłączonej klawiatury czy braku przykładowego napędu podpiętego do taśmy Secondary Master). Można jednak i w drugą stronę możemy spróbować podczas wspomnianej przed chwilą awarii RAMu „emulować” pamięci jednym z sektorów dysku, mianowicie – wszystkie aktualnie uruchomione programy będą zapychać nie pamięć, a określone miejsce na dysku. Działanie to jednak jest najczęściej z marnym skutkiem i przy większym „wysiłku” naszego komputera możemy doprowadzić do spalenia HDD narażając się tym samym na jeszcze większe koszta. Oczywiście są takie awarie, który w absolutnie żaden sposób nie możemy przeskoczyć. Zaliczają się do nich przede wszystkim usterki zasilacza, płyty głównej czy dysku twardego. W przypadku tych dwóch pierwszych sprawa jest jasna. Zarówno przy uszkodzonym zasilaczu jak i w przypadku awarii płyty głównej komputer w ogóle się nie włączy (mówimy to o awariach kompletnych, a nie o mało szkodliwych usterkach), w przypadku awarii dysku zaś komputer będzie bezproblemowo się uruchamiał, również i testy w BIOSie będą poprawne. Dysk w wypadku awarii może być wykrywany przez BIOS więc żadnego błędu nie otrzymamy (BIOS nie ma tu nic do rzeczy, jest on umiejscowiony na płycie głównej, nie na dysku). Problem pojawi się dopiero w wypadku podjęcia próby uruchomienia/zainstalowania systemu jednak ilość błędów jakie mogą się w tej sytuacji pojawić jest tak ogromna, że nie sensu jej wymieniać. Najczęstsze awarie to uszkodzenie sektora rozruchowego dysku lub przepalenie talerzy. W obu tych wypadkach niestety nasz dysk nadaje się jedynie do śmieci, aczkolwiek w wypadku awarii sektora rozruchowego możemy podpiąć dysk do innego komputera (jako dysk zewnętrzny po małym tuningu, tudzież w macierzy, nie ma to znaczenia) i zabezpieczyć nasze dane.